2003.05.01-03 - Dobre Miasto, Bydgoszcz i Łódź

No, takiego weekendu nie mogliśmy sobie odmówić....Na pierwszy ogień poszło Dobre Miasto. Po rocznej przerwie wystawa zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie: bez chaosu, ładne dyplomy i katalog.... Po raz pierwszy sędziowała nas pani Krystyna Łukasiewicz. Miła, kulturalna, jeśli jeszcze będzie gdzieś sędziowała, to na pewno policzymy to jako plus danej wystawy. Na pierwszym miejscu umiesciła Merry Bell, co akurat tego dnia wcale nas nie zdziwiło - Belka biegała jak marzenie. Na zakończenie miły akcent - mimo, że to krajowa wystawa, organizatorzy postarali się o pucharki dla wszystkich Zwyciężców Rasy.


BOB - Merry Bell z Molu Es

Dzień następny - Bydgoszcz. Parkowaliśmy na terenie wystawy, ale ringi przeniesiono na betonową uliczkę: tłok, mało miejsca, duże zamieszanie, choć było sporo miejsca (stadion), gdzie psy mogły sobie spokojnie pobiegać. Jednak nie grało to dla nas żadnej roli: tego dnia swój wystawowy debiut miał w klasie baby Amber Wolf z Paronówki (na baby już raczej nie wyglądał, bo do szczeniąt brakło mu zaledwie dwóch tygodni).
Jako dziadkowie jesteśmy z niego (i jego właścicielki) bardzo dumni - konkurencji nie było, więc zszedł z Best Baby i WO 1, ale Mały zapowiada się naprawdę nieźle.....

W "dorosłych" klasach wygrała mamuśka, czyli Jolly. Na finałach znowu ogromne zamieszanie: nie wiadomo co, gdzie, jak i kiedy.. . Mimo tego i tą wystawę możemy zaliczyć do udanych.....


Merry Bell z Molu Es, Amber Wolf z Peronówki & Jolly z Molu Es

No a w sobotę jedyna miedzynarodówka - Łódź. Sędziował S. Stefik ze Słowacji (oprócz tego miał jeszcze rasy myśliwskie, więc towarzystwo na ringu mieliśmy trochę dziwne ). Może to przez nie się tak zagalopował, bo ocenę przeprowadzał za pomocą rąk. U siebie ryzykowałby życiem , ale i u nas suki nie błysnęły zbyt pozytywnie... Może to z powodu naszego zaskoczenia W porównaniu z Merry Bell i potem suczką z klasy młodzieży jak to stwierdził sędzia: "tu nie ma o czym dyskutować" - wygrała Jolly...


BOB - Jolly z Molu Es

W Łodzi spotkaliśmy Andariel Wolf z Peronówki - zawsze była ładna, ale przy spotkaniu opadły nam szczęki... Nie tylko nie ma się do czego przyczepić, nie tylko Andariel pobiła matkę, ale obecnie nie ma chyba tutaj sobie równych w rasie. Mam nadzieję, że wkrótce zacznie błyszczeć nie tylko na naszych ringach.... bo my teraz na pewno jej nie odpuścimy....


Andariel Wolf z Peronówki w wieku 6 miesięcy

Jak teraz patrzę na terminarz wystaw popełniliśmy jednak mały błąd: w niedzielę mogliśmy zaliczyć słowacką wystawe w Banskiej Bystricy - z tego co widzę, nie obyłoby się bez CACów i Zw. Słowacji, a może czegoś więcej.... Cóż, może za rok....

Odpowiedzi